Rośliny naczyniowe

Mogielica

Beskid Wyspowy - 7 lipca 2019

Mieliśmy zaplanowaną wycieczkę na słowacki Spisz. Rano, kiedy kończyłam się już ubierać, zadzwoniła Marta z informacją, że prognoza pogody się zmieniła i od dwunastej ma padać. Szkoda nam było jechać tak daleko w takie ładne miejsce, żeby nie mieć dobrej pogody. Zrezygnowaliśmy. Po pół godzinie wyjrzało słońce. Stwierdziliśmy, że pojedziemy przynajmniej gdzieś w pobliże na krótką wycieczkę, żeby nie zmarnować całego dnia.

Zaproponowałam Mogielicę z Przełęczy Rydza-Śmigłego, bo to ładna i krótka wycieczka. Nawet jakby po południu lało, to powinniśmy zdążyć.

Zostawiliśmy samochód w Koczurach i podeszli asfaltem na przełęcz, żeby móc zrobić w ten sposób kółeczko. Taka samą trasę zrobiliśmy w 2015 roku, tyle, że było to w sierpniu. Na Polanie Wyśnikówka kwitły wtedy masowo goryczki trojeściowe. Było pięknie. I znaleźliśmy nad Koczurami łąkę z goryczką wąskolistną.

Tym razem kwitła łanowo wierzbówka kiprzyca – wcześnie, jak na początek lipca. A jedna z łąk powyżej przełęczy była gęsto porośnięta mieczykiem dachówkowatym – taką wspaniałą mieczykową łąkę widziałam tylko raz, na Małej Fatrze w Stefanowej. To piękny widok.

Fruwało też mnóstwo motyli, więc uganiając się za nimi, ciągle zostawałam w tyle.

Pogoda nam się utrzymała, może trochę żałowaliśmy, że nie zaryzykowaliśmy i nie pojechali na Spisz, ale w sumie byliśmy zadowoleni – wycieczka była całkiem przyjemna, a na obiad byliśmy już w domu.