Rośliny naczyniowe

Wiosna nad Sanem

Góry Sanocko-Turczańskie
Postołów, Zwierzyń - 31 marca 2019
 
Udaje mi się namówić przyjaciół i jedziemy do Postołowa, poszukać stanowiska śnieżycy karpackiej. Właściwie to głównym celem naszej wycieczki w okolice Leska i Sanoka w ubiegłym roku było właśnie to stanowisko, ale że mieliśmy bogaty program, a Postołów zostawiliśmy na koniec, to zabrakło nam czasu.

Trochę się boję, że może być już trochę za późno, ale cóż, lepiej późno, niż wcale. Może śnieżyce jeszcze kwitną. Zobaczymy.

Przy okazji planuję zaliczenie rezerwatu Grąd w Średniej Wsi, bo do samego Postołowa nie opłacałoby się jechać tak daleko.

W Postołowie stosunkowo dość szybko docieramy do miejsca, które w ubiegłym roku opisał nam tutejszy leśniczy. Śnieżycy jest tu bardzo dużo. Niestety, w dużej części już przekwitłej. Ale można znaleźć jeszcze sporo kępek w pełni kwitnienia. Rośnie tutaj  także wiele innych geofitów. Jest mnóstwo przylaszczki pospolitej, sporo cebulicy dwulistnej, kwitnie też kokorycz pusta w kilku kolorach. Drzewa oplecione są pięknymi okazami bluszczu pospolitego.To naprawdę piękne miejsce. Kawałek wilgotnego lasu o bardzo bogatym runie, umiejscowiony pomiędzy stromym zboczem a łąkami.
Ale dopiero kiedy wychodzimy na te łąki, zaczyna się dla nas „śnieżycowa bajka”. Są ich tu tysiące. Pokrywają wszystko biało-zielonym dywanem. Na dodatek, inaczej niż w lesie, te tutaj są w pełni rozkwitu. To niesamowity widok. My z Martą byłyśmy kilka lat temu w rezerwacie śnieżycy w Dwerniczku, ale Lila z Markiem widzą coś takiego po raz pierwszy. Zresztą ja też nie spodziewałam się, że śnieżycy będzie w tym miejscu aż tyle! Warto było jechać tak daleko, żeby coś tak wspaniałego zobaczyć!

Potem jedziemy pod Zwierzyń. Stamtąd mamy około 5 kilometrów spaceru nad Sanem, żeby dojść do mojego rezerwatu. I tyle samo z powrotem. Dawniej w Średniej Wsi był drewniany most na wprost rezerwatu, więc było zdecydowanie bliżej. Teraz trzeba chodzić naokoło. Marek co prawda zaplanował dojście do rezerwatu z Glinnego, ale jak zobaczyłyśmy długość wytyczonej przez niego trasy (około 20 kilometrów), to kategorycznie odmówiłyśmy realizacji jego ambitnego planu, zwłaszcza, że już było koło południa.

Słońce mocno grzało i nawet taki spacer po całkowicie płaskim terenie nas zmęczył.

Nad Sanem było pięknie. Znalazłam tu obrazki alpejskie, dwa duże stanowiska pióropusznika strusiego i spore stanowisko śnieżycy karpackiej.
Rezerwat był taki sobie – dość ubogi grąd, liczyłam, że będzie w nim więcej geofitów, ale najważniejsze jest to, że go znaleźliśmy. Kolejny rezerwat karpacki zaliczony!

Po drugiej stronie Sanu mogliśmy podziwiać strome zbocza rezerwatu Przełom Sanu pod Grodziskiem. Byliśmy w nim dwa lata temu z Martą i Krzyśkiem.

Rozpaliliśmy ognisko nad malowniczym brzegiem Sanu. Upiekliśmy kiełbasę, zjedli domowe ciasto - jednym słowem zrobiliśmy sobie w ostatnim dniu marca majówkę.

Potem przejechaliśmy wąziutkim mostem, żeby zobaczyć atrakcje Zwierzynia. Ponoć pod ten most podpływają bobry, stanowiąc sporą atrakcję dla turystów.
 
Około1,5 kilometra za wsią znajduje się cudowne źródełko. Wedle legendy, miano tutaj zbudować cerkiew, ale kamienie, gromadzone na jej budowę znikały w tajemniczy sposób. Uznano to za znak boży i postanowiono wybudować w tym miejscu studnię. Po jej wykopaniu jakaś kobieta znalazła w niej krzyż. Na pamiątkę tego wydarzenia wioskę nazwano Zdwiżyn (rus. Wozdwyżenje Czestnoho Kresta - Podwyższenie Krzyża Świętego).
Podobno wydobyty wtedy XIII-wieczny krzyż pochodzi z miasta Limoges we Francji. Był on przechowywany w tutejszym kościele do roku 1922, obecnie można go zobaczyć w Muzeum Archidiecezjalnym w Przemyślu.
Wierzono, że woda ze źródełka ma właściwości uzdrawiające, m.in. potrafi przywracać wzrok. Dlatego przybywali tu liczni pielgrzymi.
Po II wojnie światowej źródełko popadło w zapomnienie. Dopiero w latach 90-tych ubiegłego wieku zostało odnowione, wybudowano koło niego niewielką grotę z figurą Matki Boskiej, urządzono Drogę Krzyżową i przystosowano teren do odprawiania nabożeństw polowych (jest ołtarz i ławki). A na wzgórzu, ponad grotą, ustawiono ośmiometrowy krzyż.
 
Potem oglądamy dawną cerkiew z XVIII wieku. Obecnie jest tu kościół katolicki.
 
Obok cerkwi stoi bardzo ciekawy drewniany dom z XIX wieku. Ma konstrukcję zrębową, jest węgłowany na obłab i nakryty czterospadowym dachem, pod którym mieści się część mieszkalna i gospodarcza. Od frontu posiada podcień, tzw. wnękę. Jest to zadaszone przejście, którym można przejść z części mieszkalnej do części gospodarczej. Dom ten jest przykładem połączenia budownictwa Bojków (czterospadowy dach) i Dolinian (frontowa wnęka).
 
Wracamy do domu zadowoleni, wypoczęci psychicznie i pełni wrażeń.