Rośliny naczyniowe

Mariańska Góra z Hradiska i spacer po Lewoczy

Góry Lewockie - 17 lutego 2019
Wycieczka z sądeckim oddziałem PTT

Ten weekend upłynął mi na odwiedzaniu sanktuariów. Od bardzo dawna, za każdą bytnością w Lewoczy, patrzyłam zaintrygowana na biały kościół na wzgórzu nad miastem. Nigdy nie było czasu, żeby tam podejść i zobaczyć go z bliska.

To Mariańska Góra (Mariánska hora) – jedno z najstarszych i najsłynniejszych na Słowacji  miejsc pielgrzymkowych. Pielgrzymki na Mariánską horę rozpoczęły się już w XIII w. Zbudowano tutaj wtedy kapliczkę Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, najprawdopodobniej jako wotum dziękczynne ocalałałych podczas najazdu tatarskiego w 1241 roku mieszkańców Lewoczy. Później opiekę nad świątyńką przejęli franciszkanie. W XV w. kościółek przebudowano i powiększono oraz umieszczono w nim gotycką rzeźbę Madonny Niepokalanej.
Obecny kościół, w stylu neogotyckim, powstał na początku XX wieku. W czasach komunizmu stał się narodowym sanktuarium Słowaków, a 1984 roku został podniesiony do godności bazyliki mniejszej.
W 1995 roku odwiedził to miejsce także Jan Paweł II. Jego imieniem nazwano wtedy prowadzącą do bazyliki piękną, starą aleję lipową.
Corocznie, w pierwszą niedzielę lipca, odbywa się tu narodowa pielgrzymka Słowaków, tak, jak u nas w sierpniu na Jasną Górę.

Toteż gdy zobaczyłam, że sądecki oddział PTT planuje w tym roku wycieczkę na Mariańską Górę, postanowiłam wykorzystać okazję i wybrać się tam z nimi.

W planie wycieczki było 12-kilometrowe przejście z miejscowości Hradisko przez Zbojnícką lúkę i Levocką dolinę ATC na Mariánską Horę, obejrzenie bazyliki, zejście do Lewoczy i krótki spacer po mieście.

Ponieważ Magda nigdy nie była w Lewoczy, to zaproponowałam jej, żeby ze mną pojechała, zwłaszcza, że miała być piękna pogoda.

Szlak prowadził pięknymi, widokowymi łąkami Gór Lewockich. Wspaniały był zwłaszcza widok na Tatry.

Z Mariánskiej hory roztacza się rozległy widok na Lewoczę i Spisz.

Schodzimy do Lewoczy – tam okazuje się, że nie ma chętnych do zwiedzania. Towarzystwo idzie na piwo, a my z Magdą na spacer po mieście. Nie mamy zbyt wiele czasu, ale staram się jej pokazać najważniejsze rzeczy.

Lewocza (Levoča) ma w całości zachowane stare miasto, otoczone murami obronnymi z sześcioma basztami i trzema bramami: Koszycką, Polską i Menhardzką.
Na dużym rynku (Plac Mistrza Pawła, sł. Námestie Majstra Pavla) znajduje się najcenniejszy zabytek Lewoczy – gotycki kościół św. Jakuba, drugi co do wielkości gotycki kościół na Słowacji, uznany za narodowy zabytek kultury. Można w nim zobaczyć ołtarz główny św. Jakuba Apostoła, będący najwyższym gotyckim ołtarzem na świecie. Powstał w pracowni Mistrza Pawła z Lewoczy i prawdopodobnie on sam jest jego autorem. Niestety, bardzo trudno jest dostać się do środka. Byłam tam pięć razy, a tylko raz mi się to udało.
Także na rynku jest piękny, renesansowy ratusz z XVI w., gdzie obecnie mieści się muzeum. Przy nim zobaczyć można słynną „klatkę hańby” z 1600 roku.
Rynek otacza 60 kamienic mieszczańskich, obecnie w większości odnowionych. Najładniejsza z nich to kamienica Turzonów z renesansową attyką i bogatym sgraffiti.
Dodatkowo warte obejrzenia są dwa kościoły minorytów, stary gotycki i nowy barokowy, klasycystyczny kościół protestancki i dwa domy żupne, jeden renesansowy, drugi klasycystyczny.