Rośliny naczyniowe

Wykopaliska w Maszkowicach i grzybobranie pod Cebulówką

Beskid Wyspowy i Beskid Sądecki - 28 lipca 2018

W sobotę miało być ładnie, ale jakoś nie zaplanowaliśmy żadnej wycieczki. Postanowiłam wybrać się do Złotej, żeby jeszcze raz przyjrzeć się murawie kserotermicznej na Wielkiej Górze. Kiedy byłam gotowa do wyjazdu, zadzwoniła Marta i powiedziała, że wybierają się z Krzyśkiem do Maszkowic, żeby wreszcie zobaczyć wykopaliska na Górze Zyndrama. Tego dnia miała się tam odbyć 2. Sądecka Watra Archeologiczna. Zaproponowali mi, żebym się z nimi zabrała.

Nie zamierzaliśmy uczestniczyć całej imprezie, ale o 12.00 miało być zwiedzanie stanowiska archeologicznego, więc była to okazja, żeby tam pojechać i zostać oprowadzonym po wykopaliskach przez archeologa.

Na powitanie zostaliśmy poczęstowani pysznymi pierogami, a na stanowisko zaprowadził nas dr hab. Marcin Przybyła, który kieruje tu badaniami archeologicznymi. Opowiadał bardzo ciekawie i przystępnie o tym odkryciu.

Pierwsza wzmianka o Maszkowicach pochodzi z XIII w. Według legendy miał się tu też urodzić słynny Zyndram z Maszkowic. Ponoć od zawsze mówiło się, że na wzgórzu w Maszkowicach był gród.  Miejsce to było nazywane Zamczyskiem lub Górą Zyndrama.

Archeolodzy zainteresowali się tym wzniesieniem na pocz. XX w., a prace archeologiczne były prowadzone w latach 50-tych i 60-tych ubiegłego wieku.
W 2009 roku badania zostały wznowione i doszło do epokowego odkrycia. Okazało się, że najprawdopodobniej już około 1750 roku p.n.e., we wczesnej epoce brązu, istniała tu kamienna warownia z piaskowca. Mur Maszkowicach jest jedną z najstarszych kamiennych budowli w Europie poza basenem Morza Śródziemnego.

Po wizycie w Maszkowicach postanowiliśmy sobie zrobić małą wycieczkę. Marta z Krzyśkiem zaplanowali, że przejedziemy Dunajec małym mostem pomiędzy Jazowskiem a Maszkowicami (nie wiedziałam o jego istnieniu), zostawimy tam samochód (przysiółek Zawodzie) i pójdziemy na Cebulówkę. Bardzo mi się ten pomysł spodobał,  bo z drogi ten teren wygląda mocno zachęcająco, ale ponieważ nie prowadzi tamtędy żaden szlak turystyczny, to nigdy tam nie byliśmy.

I rzeczywiście było tam bardzo ładnie, zwłaszcza, jak wyszliśmy na górę. Widoki były stamtąd przepiękne.

Przy okazji nazbieraliśmy mnóstwo grzybów – wcale ich specjalnie nie szukaliśmy, ale rosły dosłownie wszędzie, piękne prawdziwki i kozaki. Więc skorzystaliśmy oczywiście z okazji.