Rośliny naczyniowe

Zadnie Góry z Magdą

Beskid Sądecki - 22 października 2017

W niedzielę miał być deszcz. Rano była mgła, ale potem wyjrzało słońce. Co prawda prognozy mówiły, że będzie od dwunastej padać. Ale mnie nosiło. Magdę, do której zadzwoniłam z propozycją małej wycieczki, też. W związku z tym wybrałyśmy się ze Złotnego na Zadnie Góry i spacer po okolicznych polanach.

Na początku było rzeczywiście ładnie, potem się trochę zachmurzyło, a następnie pojawiła się mgła i deszcz… Cóż… W górach różnie bywa… Ale było dość ciepło, bez wiatru, a deszcz był w sumie niewielki – taka trochę większa mżawka. Wolałybyśmy oczywiście słońce, ale i tak byłyśmy zadowolone, że nie zostałyśmy w domu.

Złota jesień już niestety mija. Większość buków zrzuciła liście, a z borówek opadły czerwone listki – złocą się tylko brzozy i zaczynają się przebarwiać modrzewie. Za to las zaścielony jest miękkim, szeleszczącym dywanem rudych liści – przyjemnie jest po nim spacerować i poddawać się jesiennym nastrojom.