Rośliny naczyniowe

Październikowe popołudnie w skansenie

Nowy Sącz  - 15 października 2017

Rano pogoda była nieciekawa. Siadłam więc przed komputerem. Wrzuciłam właśnie na stronę zdjęcia z wczorajszej wycieczki, kiedy zaczęło się pokazywać słońce. Starałam się je ignorować, ale jak zwykle bezskutecznie. Zjadłam szybki obiad i zaczęłam myśleć, gdzie by tu się wybrać  na krótki, popołudniowy spacer.

Pomyślałam o nowosądeckim skansenie – bliziutko, a nigdy jeszcze tam jesienią nie byłam. Pospaceruję, nacieszę się jesienią, zrobię trochę zdjęć…

Niestety, w praktyce okazało się to nierealne. W skansenie jest remont, można wejść tylko z przewodnikiem na skrócony program zwiedzania. Ale skoro już tam byłam… Zaryzykowałam.

W sumie nie było najgorzej. Udało mi się zrobić trochę zdjęć, dowiedziałam się paru ciekawych rzeczy, bo przewodniczka, chociaż nie najsympatyczniejsza, to miała bardzo dużą wiedzę i ciekawie opowiadała.

A potem pospacerowałam sobie po Lasku Falkowskim i wróciłam całkiem zadowolona do domu.