Rośliny naczyniowe

Dolina Ciemnosmreczyńska

Tatry - 29 lipca 2017

Coraz bardziej chce mi się w Tatry. Mam na ten rok zaplanowaną wycieczkę na Bystrą i Błyszcz. Pogoda zapowiada się dobra, więc umawiamy się z Markiem na sobotę. Od zimy dokuczają mi ścięgna w okolicach kolan, ostatnio to się mocno nasiliło. Boję się, że nie dam rady, bo to kondycyjnie wymagająca trasa.

Mamy w planach na ten rok jeszcze jedną tatrzańską wycieczkę – do Doliny Ciemnosmreczyńskiej. Wypatrzyłam ją w tamtym roku ze szczytu Koprowego, sprawdziłam, że jest tam szlak turystyczny, przeczytałam jakąś ciekawą relację z wycieczki, obejrzałam zdjęcia i  koniecznie zapragnęłam się tam wybrać.

Wyjeżdżamy o piątej, bo Marek chce obejrzeć ważny dla niego mecz i musi wrócić na ósmą.

Ciągle nie mogę podjąć decyzji, gdzie pójdziemy – marzy mi się Bystra i Błyszcz, ale boję się, że mogę mieć duże trudności przy zejściu i możemy się nie wyrobić w czasie. W końcu Marek podejmuje męską decyzję i zatrzymuje się w Trzech Studniczkach. Pójdziemy do Ciemnosmreczyńskich Stawów. Jestem zadowolona, że Marek zadecydował za mnie. To też długa wycieczka, ale głównie dolinami, prawie bez przewyższeń, więc przyjazna dla kolan.

Wita nas Krywań z wierzchołkiem zasłoniętym chmurami. Schodzimy na dół do Koprowej Doliny i maszerujemy asfaltem. Mimo to jest tu pięknie, bo brzegi drogi porośnięte są całą masą kwitnących górskich roślin. Pełno tu naparstnicy pospolitej, goździków: kartuzka i  okazałego, chabra driakiewnika, koniczyny brunatnej, złocienia właściwego. Kwitnie jeszcze lilia złotogłów, a zaczyna właśnie kwitnąć kruszczyk rdzawoczerwony.

Odsłaniają się też widoki na kolejne tatrzańskie szczyty, najpierw Krywań, potem Hruby. Skręcamy po drodze na chwilkę, żeby zobaczyć Niżnią Niewcyrską Siklawę (na mapach i na drogowskazach nazywaną Kmet'ovym Vodopadom). Powyżej tego wodospadu są jeszcze dwa, które tworzą tzw. Niewcyrskie Siklawy, uważane przez Słowaków za  najwyższy słowacki wodospad w Tatrach.

Po drodze mijamy jeszcze trzy małe, ale bardzo ładne wodospady na Koprowskim Potoku i  idziemy dalej.

Skręcamy na szlak zielony. Dochodzimy nim do skrzyżowania z czerwonym. Jest tu bardzo ładna młaka. Idziemy dalej czerwonym, który prowadzi do Doliny Ciemnosmreczyńskiej i Niżniego Ciemnosmreczyńskiego Stawu. Dopiero tutaj zaczyna być stromiej. Po chwili wspinaczki, podczas której podziwiamy piękne widoki, m.in. na Ciemnosmreczyński Wodospad, dochodzimy do stawu. Tu szlak się kończy. Podobno można (oczywiście nielegalnie) podejść do Wyżniego Stawu. Nawet próbujemy, udaje się nam odnaleźć ścieżkę, ale urywa się w pewnym momencie i trzeba by się dalej przedzierać przez skały i zarośla kosodrzewiny. W związku z tym rezygnujemy.

Widoki są tu rzeczywiście wspaniałe. Ten staw można porównać z Morskim Okiem. Oczywiście, że nie jest tak duży, ale tak samo otoczony skalnymi ścianami Tatr Wysokich (Szpiglasowy Wierch, Wrota Chałubińskiego, Cubryna, Koprowy). Kiedyś prowadził tędy szlak na Wrota Chałubińskiego i niektórzy nadal tędy tam się wdrapują.

Wracamy tą samą drogą. Pod koniec marszu Doliną Koprową spotyka mnie radosna niespodzianka. Na chabrze austriackim siedzi duży biały motyl. Podchodzę bliżej i nagle dociera do mnie, że to niepylak apollo – motyl, którego jeszcze nigdy w życiu nie widziałam, a o zobaczeniu którego marzę już od kilku lat. Pozuje mi bardzo cierpliwie do zdjęć, w pewnej chwili siada mi nawet na dłoni. Moje szczęście jest absolutne. Potem zauważam jeszcze drugiego. Też udaje mi się go sfotografować.

Jestem wdzięczna Markowi, że przyszliśmy tutaj, zamiast zdobywać szczyty Bystrej i Błyszcza. Tam możemy pójść kiedy indziej, a zobaczenie niepylaka apollo warte było tych 25 kilometrów, które przeszliśmy tymi pięknymi dolinami, zwłaszcza, że pod koniec wycieczki wcale nie byłam zmęczona, tak jak zwykle po tatrzańskiej wycieczce. Myślę, że jeszcze kiedyś tu na pewno wrócę.